niedziela, 15 września 2013

Chorujemy.

No i padło na nas. Tata od tygodnia, Oliwia od wczoraj, a ja prawdopodobnie od jutra będę kichać, kasłać i Bóg wie, co jeszcze. Już czuję, jak mnie z godziny na godzinę coraz bardziej gardło piecze. Drużyna Actimela nie pomogła. A mama ma jutro ważny egzamin na uczelni, i jak zachrypnie, to nie wie jak go zaliczy...

Generalnie nie sądziłam, że Oliwia zachoruje. Tylko raz w swoim króciutkim życiu była przeziębiona, kiedy to miałyśmy szczepienia (a dzieci w przychodni zakatarzone, zachrychane, więc nie było opcji, by Oliwia się od nich nie zaraziła). Tyle razy tata chorował (nie wiem jak on to robi, że tak często choruje) a Oliwii nic nawet nie tknęło. A teraz nagle bum! Kaszel i katar, przez który ciężko oddycha. Do jej urodzin pozostało niewiele czasu i bardzo bym chciała, by była zdrowa, ale jak tu bez nerwów podać jej leki, kiedy ona płacze, wyrywa się i krzyczy? Największą katorgą jest jednak oczyścić jej nosek. Już na sam widok gruszki podejrzewam, że wszyscy sąsiedzi ją słyszą...

Ale dość marudzenia, Oliwia chodzi już nie za dwie, ale za jedną rączkę! Oczywiście zamiast spokojnie, wolno stawiać kroki, ona pędzi jak na wyścigach! Wolę nie myśleć, co to będzie, gdy zacznie chodzić bez naszej pomocy... ;p


Jest i kolejny sukces! Oli coraz szybciej zasypia w łóżku. :) Zauważyłam tylko, że nie chce, bym jej śpiewała. Kiedyś nie dało rady, bym podczas usypiania nie śpiewała kołysanek, teraz natomiast widzę, że ma ich kompletnie dość. Ale to dobrze, bo ja też. :) Zasypia w kompletnej ciszy, nawet bez mruczenia, szumienia itp. Oby tak dalej! :D

Ze względu na bardzo brzydką pogodę i jej stan zdrowia, zdjęcia są zrobione w domu u dziadków. Pozdrawiam! 













Sweterek, spodnie - C&A
Body, buciki - H&M
Spineczka - bazarek ;)




8 komentarzy:

  1. Słodziak <3
    Kogo jak kogo (Magda? :D), ale Twojego śpiewania nie powinna mieć dość;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj. Zdrówka życzymy! Coś wisi w powietrzu - tyle osób chorych. A do noska zamiast gruszki polecamy fridę - znacznie przyjemniejsza dla dziecka (choć nie gwarantuję sukcesu). Z moją Hanią pomagało, jak jej pokazywałam, że ma "be" w nosku - grzecznie dawała sobie owo "be" wyciągać. Polecam także tony soli fizjologicznej do nosa - szybciej katar przejdzie. A leki - no cóż. U nas też często były na siłę (nagradzanie brawami nieco usprawnia :)) Nie wiem czym podajesz, ale czasem łatwiej wyrywającemu się dziecku podać przez strzykawkę do buźki.
    Powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za rady - są dla mnie ogromnie cenne, przede wszystkim od innych mam. Mam nadzieję, że już niedługo wrócimy do zdrowia. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz:) No niestety zawsze się tak zdarzy, że ktoś chce być mądrzejszy, bo dany etap ma już za sobą. JA bardzo cenie sobie rady, wskazówki, ale nie głupie wtrącanie się i komentarze. Cóż, trzeba się uodpornić! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I jak Wasze zdrowie? Lepiej coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo lepiej :) Oliwia już prawie zdrowa, a mama i tata to już całkowicie pożegnali chorobę. :)

      Usuń
  6. Cudna Córa! :) Świetna stylizacja, fajne spodnie. Życzymy zdrowia i zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń