piątek, 27 września 2013

Jesiennie.

Za oknem szaro, mokro i nieciekawie, a kiedy mamy taką pogodę, to jest także i nudno. Nawet nosa za okno się nie chce wystawić, a co dopiero wyjść z dzieckiem na spacer? Na dziś mieliśmy plany iść do Łazienek, niestety będzie trzeba odłożyć wypad na kiedy indziej, bo nie chcę, by Oliwia tuż po tym, jak wyzdrowiała, znów zachorowała, tym bardziej, że za kilka dni mamy szczepienia. 

Na szczęście Oli potrafi znaleźć sobie zajęcie. Jej największym hobby jest robienie bałaganu. Kiedy mama ładnie poukłada zabawki w szafce, ona MUSI je wszystkie pozwalać. I jeszcze wredota patrzy na mamę, jak ta zareaguje. Ubaw po pachy. Mama chodzi i sprząta, a Oliwia po niej bałagani. To samo w kuchni. Widzi puste, plastykowe butelki, więc musi je rozwalić po całej kuchni, by nie było jak normalnie się poruszać. Buty w przedpokoju też nie mogą leżeć jak powinny. Oliwia je poukłada po swojemu, a przy okazji weźmie do buzi i posmakuje. Notatki mamy na uczelnie? Jak fajnie się je drze i rozrzuca po pokoju! A jakie smaczne!

Tak, to jest Oliwia na co dzień. Wredna i niedobra. Ale kochana. Najbardziej kochana na świecie. I za nic nie chciałabym innej. :)


Dziś wrzucam zdjęcia z wczorajszej zabawy w plenerze. A teraz idę po niej sprzątać!








Koszula, spodenki - C&A
Czapka - H&M
Komin - Allegro :)
Buty - Reebok


1 komentarz:

  1. Słodka dziewczynka i świetny komin! :) Zapraszam do Małej Garderoby.

    OdpowiedzUsuń