piątek, 6 września 2013

Wady mieszkania w małym miasteczku.

Czy tylko ja widzę wady mieszkania w tak małej miejscowości jak moja? Czy tylko ja pragnę zamieszkać w przyszłości w większym mieście, takim jak Warszawa?

Kiedyś nie przeszkadzało mi mieszkanie z dala od stolicy, która jest oddalona od nas o  jakieś 40 km. Miałam tu swoich przyjaciół, przytulny domek i to mi wystarczyło. Wprawdzie musiałam wstawać godzinę wcześniej, by dojechać na czas do szkoły, ale podobało mi się to (zresztą zawsze mogłam zdrzemnąć się w pociągu, i o dziwo przez 3 lata nauki przespałam swoją stację tylko 4 razy! ;p). Teraz, kiedy na świecie jest Oliwka, widzę same wady mieszkania poza większym miastem. Nic ciekawego u nas się nie dzieje. Jedyna atrakcja, jaką tu mamy, to malutki plac zabaw, gdzie w późniejszych godzinach, kiedy dzieci wyjdą z przedszkola, jest takie oblężenie, że Oliwia nie ma gdzie się bawić... Drugą atrakcją, jaka nas tu czeka, jest Bajbalandia, czyli sala zabaw przeznaczona dla dzieci po 1 roku życia, a więc jeszcze nie dla nas... Są tu jeszcze fontanny, które tak często nie działają, że aż szkoda tam chodzić, bo dziecko tylko się rozczaruje. Tyle. Nie ma nic więcej.

W weekend wyrywamy się do teściów do Warszawy, więc cieszy mnie ogromnie to, że Oliwia pozna trochę więcej świata. Zamierzamy zwiedzić tętniące życiem Stare Miasto. Pewnie pójdziemy też na DZIAŁAJĄCE fontanny, Oliwia tak uwielbia, gdy tryska woda. :)
Może pójdziemy do zoo? Kto wie? Zobaczymy czy pozwoli czas i pogoda.

Wrzucam dziś zdjęcia ze spaceru po okolicy. Odwiedziliśmy oczywiście plac zabaw, a następnie poszliśmy na wał, gdzie mieliśmy wspólnie z tatą karmić kaczki. Kaczek niestety nie było, co oznaczało powrót na plac zabaw... I jak tu zaplanować jakiekolwiek atrakcje dla dziecka?













Koszula - C&A
Spodnie - H&M
Buty - Reebok
Bandamka - Allegro :)

1 komentarz:

  1. Oj rzeczywiście ciężko w takiej sytuacji coś zaplanować. A szkoda marnować ostatnie podrygi dobrej pogody! No dobra - napisała to ta, co ma problem z boku na bok się przewrócić i choć sama uwielbiała, to obecnie częściej ktoś inny cieszy się spacerami z Hanią, bo matka rady już nie daje.
    No ale może, może jak już będzie nas o jedno więcej... Pozdrawiamy Oliwię i życzymy samych radosnych chwil!

    OdpowiedzUsuń