czwartek, 10 października 2013

Ząbki, ząbki, ząbki!

Z jednej strony radość, że Oliwii w końcu zaczęły się wyrzynać kolejne zęby (do tej pory miała tylko dwa na dole), ale z drugiej strony - niech ten okres jak najszybciej minie!

Już od jakiś 2 tygodni Oliwia miała rozpulchnione dziąsła na górze i o dziwo, nic nie płakała, nie marudziła, a powiem więcej! Wszystko, ale to dosłownie wszystko cieszyło ją znacznie bardziej niż wcześniej! Przedwczoraj wyrżnął jej się jeden ząbek - zero jakichkolwiek dolegliwości. Odetchnęłam z ulgą, że tym razem ząbkowanie przebiegnie w miarę spokojnie. Niestety, dziś zaczęło się marudzenie, płacz, gorączka i brak apetytu. W nocy również spać nie chciała. Zobaczymy, co będzie jutro. 


Także czekamy na drugiego zęba u góry. Już czuję na własnej skórze, jakie to zacznie się gryzienie wszystkiego i wszystkich.

Dziś wrzucam zdjęcia z placu zabaw. Była piękna pogoda i mam nadzieję, że cała jesień będzie taka, bo deszczu i wiatru nie lubimy. 


A teraz idę spać po męczącym dniu i nocy. Mam nadzieję, że Oliwia da mi dziś pospać, bo odzwyczaiłam się już od ciągłego wstawania w nocy. :)











Berecik, balerinki, apaszka (moja:)) - H&M
Sweterek, spodenki - C&A
Rajstopki - Lavivo

2 komentarze:

  1. współczujemy ząbkowania. U nas oprócz potoków śliny wiele ambarasu z tym nie było, ale z tego co słyszę wkoło bywa ciężko. Tak sobie czasem myślę, jak to dobrze, że się później nie pamięta jako dorosły takich spraw jak własny poród, ząbkowanie i inne nieprzyjemności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest lepiej, niż podczas pierwszych ząbków - tych na dole. Wtedy dopiero było ciężko!
      Co do tego, że nie pamiętamy takich rzeczy - to bardzo dobrze, szkoda jednak, że nawet tych szczęśliwych chwil nie pamiętamy

      Usuń