wtorek, 21 stycznia 2014

Dzień Babci i Dzień Dziadka.

Witam wszystkich w Nowym Roku. Tak, długo mnie nie było. Niestety brak czasu nie pozwala mi na częstsze pisanie. Sesja. O niczym tak często nie myślę, jak właśnie o niej. Jak tu się ze wszystkim wyrobić? Kiedy znaleźć czas? Czy podczas drzemki Oliwii lepiej zrobić obiad czy się pouczyć? Czy noc spędzić ucząc się czy może lepiej się przespać?

Takie uroki studiowania. Niestety, czuję, że przy tej całej gonitwie zaniedbuję Oliwię. Nawet jak próbuję oddać jej się całkowicie, to w głowie zastanawiam się, jak to wszystko ogarnąć. Właśnie w tej chwili czuję, że nie potrafię być w 100% matką i w 100% studentką. Naprawdę ciężko jest pogodzić te dwa zajęcia ze sobą. Chcąc być wzorową matką, zaniedbujesz uczelnię. Chcąc być wzorową studentką, zaniedbujesz dziecko. Stoję pomiędzy tym wszystkim i tylko czekam, aż ta sesja się skończy.


Wstyd się przyznać, ale zapomniałam nawet o tak ważnym dniu, jak dziś - o Dniu Babci. Gdyby mama mi nie przypomniała, zapewne zapomniałabym również o jutrzejszym Dniu Dziadka. Odbyło się bez odwiedzin, skończyło jedynie na telefonie z życzeniami. Mimo wszystko są tak kochani, że wszystko mi wybaczyli. :)

Tak, są dla mnie ogromnie ważni. Do dziś pamiętam nocowanie u jednej babci, pamiętam także gry w karty oraz w państwa-miasta z drugą babcią. Do dziś pamiętam, jak dziadek pomagał mi w matematyce, pamiętam również podkradanie się drugiemu dziadkowi i moją frajdę, kiedy mnie nie zauważał. Dziś, mimo że nie spędzam z nimi tyle czasu co kiedyś, wiem, że również ja jestem dla nich ważna. Wiem również, że mój dziadek także gdzieś poza naszym światem myśli o mnie.

Jeżeli chodzi o babcie i dziadków Oliwii - ona ich wprost uwielbia! Cieszy się za każdym razem, gdy ich ujrzy oraz obdarowuje swoim najpiękniejszym uśmiechem. Lubi spędzać z nimi czas, a oni cieszą się każdą chwilą z nią spędzoną. Pomagają również mi, opiekując się nią, kiedy mam nadmiar obowiązków, za co jestem im ogromnie wdzięczna! Inaczej nie wiem, jakbym pogodziła wszystko ze sobą... 

A na koniec zdjęcia. Mimo braku czasu, zawsze staram się, by jakieś były. Niestety mróz (dziś odnotowałam -9 stopni) zatrzymał nas w domu. Naprawdę, nie mam ochoty przez 20 minut ubierać jęczące mi dziecko po to, by na zewnątrz rozpłakało się, że chce do domu. Śnieg zbytnio nie zachwyca Oliwii, sanki zachwycały tylko jeden dzień. Dziecko ciepłolubne, zdecydowanie. Oczywiście nie zamierzam jej trzymać całą zimę w domu, o nie! Czekam jednak na temperaturę ciut wyższą. -5 stopni wystarczy. Jakoś to przeboleję. Mam nadzieję, że Oliwia również. Bądź co bądź, czasem nie ma wyboru i wyjść trzeba, chociażby do sklepu po podstawowe produkty. Przecież nie będę dzwonić do narzeczonego, by zwalniał się z pracy bo chleba w domu nie ma. :P










Bluzka - KappAhl
Spodnie - H&M
Spinka - Momilio

6 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za wszystkie egzaminy! Oby wszystko sie udało i wtedy juz tylko z Oliwia czas bedziesz spedzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.:) Mam nadzieję, że pozaliczam wszystko w pierwszym terminie

      Usuń
  2. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award, a szczegóły znajdziesz tutaj :) http://memoriems.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. trudno podzielić te obowiązki sprawiedliwie i bez szkody. Dam Ci radę, którą ja kiedyś usłyszałam: wystarczy być dostatecznie dobrą Mamą, żeby zapewnić dziecku szczęśliwe życie. Trzymam się tego, bo inaczej nie dałabym rady zrobić najmniejszego kroku do przodu. Trzymam kciuki za egzaminy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Również będę się trzymać tej rady. :)

      Usuń