poniedziałek, 17 marca 2014

Apel.

Ostatnio poziom mojej frustracji przybrał kolor krwisto czerwony. Mało brakowało, bym pewnej osobie powiedziała, co dokładnie myślę o niej i jej systemie wychowania (dalej zastanawiam się, czemu tego nie zrobiłam!?).

Każda z nas chce chyba wychować swoje dziecko na dobrego człowieka. Chce przekazać pewne wartości, którymi będzie się kierować w życiu. Ale na litość boską, pozwalając dziecku na wszystko, niczego pożytecznego go nie nauczymy! Nie będzie znało granic, co wolno, a co jest zabronione. Nie będzie rozumiało swoich błędów. Nie będzie szanowało podstawowych wartości. Będzie rozpieszczonym dzieckiem na skutek niekonsekwencji wychowawczej własnych rodziców!

Chłopiec w wieku Oliwii. Ona nie może podejść, nie może dotknąć jego zabawek. Czemu? Bo on ją za każdym razem bije, szczypie, popycha. Ja rozumiem, dziecko broni swojej zabawki, w końcu to jego własność, ale kiedy rodzic widzi, jak zachowuje się jego dziecko, chyba powinien jakoś zareagować? Chociażby powiedzieć głupie „nie wolno”! A nie ja latam za dwojgiem dzieci, bo jedno non stop bije moje, przez co moje non stop płacze i chce na ręce, bo ewidentnie się boi! Komentarz typu:  „Oliwia jest tak delikatna, że nawet dotknąć jej nie można” był  nie na miejscu i co najważniejsze – niesłuszny. Do tej pory myślałam, że dla każdego logiczne jest to, że skoro jedno dziecko bije drugie, to dziecko poszkodowane będzie płakać, tym bardziej, że do tej pory nikt dziecka nie uderzył. Widocznie nie każdy został wyposażony w mózg. A szkoda, bo bardzo się przydaje.

Dlatego drogi rodzicu, poświęć więcej uwagi na wychowanie swojego dziecka. Później ciężko będzie oduczyć go tego, co nabyło w tak wczesnym dzieciństwie. Dawaj mu przykład, w końcu to Ty jesteś największym jego autorytetem! Wyłącz bezsensowne filmy pełne przemocy – dziecko nie jest głupie, szybko nauczy się nowych umiejętności zaobserwowanych w filmie. Mów do niego, co wolno, a czego stanowczo nie wolno. Ja wiem, że czasem można do dziecka mówić i mówić, a ono zrobi i tak swoje, ale bądź konsekwentny! Zamiast udawać, że nie widziałeś zdarzenia, podejdź do dziecka i powiedz, że postąpiło źle. Pamiętaj, to od Ciebie zależy, jakim człowiekiem będzie w dorosłym życiu.







złośnica. ;)


Sukienka - H&M (Second Hand :))
Sweterek, balerinki - H&M
Pasek - C&A
Rajstopki - Calzedonia
Opaska - wygrana w konkursie zorganizowanym przez Tosinkowe Opowieści od Mama Blogguje :)

5 komentarzy:

  1. Balerinki śliczne, chyba udam się do h&m:D Ah, szkoda słów. Ja jestem z reguły zachowawcza, ale ciekawe, czy gdyby uszczypnąć tę matkę, lub ją nagle zacząć kopać, popychać...może też jakaś delikatna by się okazała?Nie namawiam do złego:P Pozdrawiam serdecznie.Masz uroczą córeczkę, aż we mnie się zagotowało, że takiemu aniołkowi dokuczano:(

    OdpowiedzUsuń
  2. w przedszkolu jak ta mamusia bedzie wzywana codziennie do dyrekcji zrozumie swoj blad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, oby ta mama obudziła się wcześniej, dla dobra dziecka. ;)

      Usuń
  3. Oj znam temat, kiedyś zwróciłam jednej mamuśce uwagę i od razu mnie uświadomiła, że nie będzie ograniczać temperamentu dziecka, a jak mi się nie podoba to tam jest druga piaskownica. Aha i zobaczymy, czy moje ciapowate dziecko co nie walczy o swoje, to wogóle jakiś sukces w życiu osiągnie..... I jak tu dyskutować z taką mądrością życiową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd takie matki się biorą? Brak słów...

      Usuń