niedziela, 22 czerwca 2014

Dzień Ojca.

Dziś krótko i na temat, gdyż po ok. dwugodzinnym pakowaniu na jutrzejszy wypad nad morze, padam na twarz i myślę już tylko o tym, by się położyć.

Z okazji, iż jutro jest dzień ojca, chciałabym wszystkim tatuśkom życzyć, byście byli wzorem do naśladowania dla swoich synów, a wzorem idealnego mężczyzny dla córek. Byście sprawdzali się w roli super taty - takiego, który nie zna słowa "nuda" i zawsze potrafili się świetnie bawić ze swoimi pociechami, ale także takiego, który będzie kochał i troszczył się, by żadna łza dziecka nie była Wam obojętna.

Pamiętajcie, jesteście potrzebni swoim dzieciom. Sprawdźcie, by nigdy nie odczuły Waszego braku.

A teraz życzę wszystkim dobranoc. :) Wy natomiast życzcie nam dobrej pogody nad morzem. :)








Bluzka - Zara
Spodnie - H&M
Buty - Reebok
Spinka - Momilio

wtorek, 17 czerwca 2014

Nie ogarniam.

Są dni, kiedy zdaję sobie sprawę, jak dużo mam na głowie. Kiedy nie wiem, jak to wszystko ogarnąć. W takie dni mam ochotę zapaść w długi sen i obudzić się, powiedzmy za miesiąc. By część spraw była już załatwiona, a ja z uśmiechem na twarzy powróciła do codziennych obowiązków.

Wiele rzeczy spada na głowę w jednym momencie, kiedy najmniej się tego spodziewam. Część problemów towarzyszy od dłuższego czasu, ale kiedy zaczynam się powoli z nimi oswajać, one przybierają na sile. Z upragnieniem czekam na wakacje, kiedy choć w części będę mogła odpocząć od multum spraw związanych z uczelnią i skupić tylko na tych związanych z Oliwią. A oto krótka lista z nią związana, która towarzyszy mi od dłuższego czasu:

1.  Zaparcia nawykowe ( o których pisałam TU) – dalej jest ciężko, choć ciut lepiej niż na początku. Oliwia boi się każdej nadchodzącej kupy. Lactulosum, który zwiększyliśmy do maximum pomaga, ale mało. Rzekomo powinien spowodować biegunkę, a mimo wszystko kupa dalej jest twarda. Średnio co 4-5 dni Oliwia wisi na rękach niemalże całymi dniami… Przynajmniej już nie boi się nocnika ani wanny.

2. Odżywianie, które doprowadza mnie do szału. Oto jadłospis Oliwii na cały dzień:
- kaszka
- parówka bądź kanapka
- parówka, naleśnik bądź kanapka
Ja się pytam: jak to możliwe, że dziecku tyle wystarcza? Jak to możliwe, że dziecko jest w stanie biegać cały dzień, zjadając porcję jak dla wróbelka? I najważniejsze: co zrobić, by dziecko w końcu zaczęło jeść?! Problem towarzyszy nam już od kilku miesięcy i boję się, że dziecko trafi w końcu do szpitala z anemią. Nie chce żadnych owoców, warzyw, mięsa. Co więcej! Dałam jej ostatnio frytka: nie posmakował! Dałam mięso z kebaba: nie posmakowało! Dałam truskawki z cukrem i ze śmietaną: nie posmakowały! Ma ktoś jakiś niezawodny sposób na zwiększenie apetytu u dziecka? Bo ja już wysiadam…

3. Bunt dwulatka. Każdy mój sprzeciw kończy się jej płaczem i tupaniem nogami. Chyba nie muszę więcej tłumaczyć.

4. Alergia. Zdecydowaliśmy się na testy krwi, które wykażą, na co jest Oliwia uczulona, a ewidentnie na coś jest.  Tata Oliwii jest uczulony na wiele rzeczy: zaczynając od pyłków a kończąc na pokarmach typu mleko, orzechy. Póki co, staramy się odstawiać produkty mleczne, zgodnie z zaleceniem lekarza prowadzącego. Mleko Bebilon musimy zamienić na hipoalergiczne Enfamil i zgodnie z moimi obawami – nie posmakowało Oliwii. Za nic nie chce go wypić, po pierwszym łyku odstawia z grymasem butelkę…

5. Czeka nas wizyta u neurologa. Wizyta dopiero na lipiec. Tiki nerwowe dalej się pojawiają, choć jest ich mniej. Pani psycholog nie widziała żadnych wielkich odstępstw, jednak zaleciła, byśmy na wszelki wypadek skontrolowali zachowanie u neurologa. Na pewno skontrolujemy, gdyż zbytnio z pani psycholog zadowoleni nie byliśmy.

6. Czeka nas również wizyta u stomatologa. Dwójki chowają się za jedynki i jestem pewna, że bez interwencji dentysty się nie obędzie.

 7.  Badania moczu. Tak jak pisałam o tym TUTAJ, co miesiąc musimy pobierać mocz. Oczywiście u tak małego dziecka nie jest to łatwe. W tamtym miesiącu dopiero po trzech dniach udało się Oliwii nalać do woreczka, a i tak wyniki wyszły wątpliwe. Natomiast wczoraj, kiedy za pierwszym (!) razem mocz się udało pobrać, ja popełniłam najbardziej podstawowy błąd jaki mogłam popełnić – pobiegłam na minutę do kuchni wyłączyć czajnik, a pojemnik (zakręcony) z moczem zostawiłam na niskiej szafce. Naprawdę nie wiem, czemu tak się zdziwiłam, widząc Oliwię we własnej kałuży, przecież to takie normalne, że akurat pojemnik z moczem ją tak bardzo zainteresował…

Lista chyba się zamyka, może o czymś sobie jeszcze później przypomnę. Mam świadomość, że są dzieci, które po lekarzach jeżdżą cały czas. Wiem, że nie mamy źle. Dlatego podziwiam wszystkie matki, których wizyty z dziećmi u różnych specjalistów to codzienność. Szczerze je podziwiam.


Na koniec zasypuję Was zdjęciami i idę do nauki, póki Oliwia śpi. Za tydzień jedziemy na wymarzone wakacje nad morze, ale mam nadzieję, że jeszcze jakąś notkę uda mi się napisać. :)













Bluzka - Zara
Spodnie - H&M
Buty - Deischmann
Opaska - Sweet & Love

niedziela, 1 czerwca 2014

Dzień Dziecka.

Nastał czas, kiedy to już nie ja jestem rozpieszczana tego wspaniałego dnia. Teraz w centrum uwagi jest ONA. I wiecie co? Wcale mi to nie przeszkadza. :) Chcę, by była najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem i dokonam wszelkich starań, by moje marzenie się spełniło.

Tegoroczny Dzień Dziecka odbył się bez prezentów z naszej strony. Tylko od dalszych krewnych dostała wspaniałe zabawki, z którymi ciężko jej się teraz rozstać. My - rodzice, postanowiliśmy ten czas spędzić wyjątkowo, bo razem. :)

W piątek pojechaliśmy do warszawskiego Zoo, i choć pogoda nie dopisywała, to czas ten spędziliśmy bardzo miło. Co mnie zaskoczyło, Oliwię najbardziej zainteresowały ptaki! Kiedy wszyscy zachwycali się dwoma okazjonalnymi gorylami, które wyjątkowo ładnie pozowały nam do zdjęć, Oliwia zachwycała się pływającymi tuż obok nich kaczkami. Kiedy zbliżaliśmy się do innych okazałych zwierząt, ona obserwowała skaczące wróbelki. Czyżby miał z niej wyrosnąć ornitolog?


Dziś natomiast poszliśmy na festyn zorganizowany specjalnie dla dzieci. Trochę się rozczarowałam, bo impreza była w znacznej większości nastawiona na zabawę ze starszymi dzieciaczkami. Mimo to, Oliwii się podobało, co dla mnie jest najważniejsze. 

Z tego miejsca chciałabym życzyć wszystkiego najlepszego wszystkim dzieciom! By Wasze beztroskie dzieciństwo trwało jak najdłużej, a kiedy już się zakończy, byście zawsze miło wracali do niego wspomnieniami. :)

Oliwia - wiem, że kiedyś to przeczytasz. Kocham Cię najbardziej na świecie. Bądź szczęśliwa - w ten sposób również mnie uszczęśliwisz, bo Twoje szczęście jest dla mnie pierwszorzędne. :*









Sweterek, spodnie - H&M
Buty - Reebok
Spinka - Momilio